Etnologia.pl
O serwisie
Zadaniem, jakie stawiamy przed sobą, jest uwolnienie etnologii z jej akademickiej niedostępności; wykazanie, jak daleko i szeroko poza mury uczelni może sięgać ...
czytaj...
Etnologia.pl poleca
Robert Young Postkolonializm
Young dokonuje przeglądu kulturowych, społecznych i ...
Etnologiczne spojrzenie na rzeczywistość
Serwis etnologiczny
Okołoetnologicznie
Nie wszystek umrę, czyli współczesna sztuka umierania.
Próba analizy symbolicznej filmu The Fountain (Źródło)
cz. 1
| strona: | 1 | 2 |
Zaczynając analizę symboliczną filmu warto najpierw skupić się na postaci głównego bohatera. Zacznijmy zatem najpierw od imienia i nazwiska: „creo” jest łacińskim słowem oznaczającym „tworzyć”. W istocie główny bohater historii jest lekarzem, który by uleczyć ze śmiertelnej choroby własną żonę desperacko poszukuje lekarstwa zapewniającego wieczne życie, zdrowie. Jak sam uważa: „Śmierć to choroba, jak każda inna. Da się ją zatem wyleczyć, a ja znajdę na nią lekarstwo”. Jego próby odnalezienia owego panaceum przypominają nieco zabawę w Boga, kreatora. Chce stworzyć coś co sprzeciwi się prawom boskim, natury których naturalną koleją rzeczy jest śmierć. By uratować ukochaną niczym Bóg stara się być tym, który ustanowi nowy porządek rzeczy gdzie nie będzie miejsca na śmierć. Stać się panem życia i śmierci.
![]() Copyright © Regency Enterprises / Warner Bros. Pictures |
Przekonanie głównego bohatera opiera się na kulturowym stosunku społeczeństwa świata zachodniego do zjawiska śmierci. Zagadnienie to, w kontekście owej kultury bardzo ciekawie analizuje i przedstawia Philippe Aries w swojej książce pt: „Człowiek i śmierć”. Na początku rozdziału „Śmierć na opak” zauważa on, że społeczeństwo wygnało śmierć z wyjątkiem śmierci znanych ludzi. W czasach wcześniejszych, zwłaszcza przed XIX w., śmierć uważano za normalną, acz bolesną kolej rzeczy, z którą należało się pogodzić – taki był i jest odwieczny porządek rzeczy. Zjawisko to było powszechne nie tylko ze względu na swój naturalny charakter - w ówczesnych czasach charakteryzujący się wysoką umieralnością przez wzgląd na słaby poziom i rozwój medycyny. Drugą przyczyną był powszechny charakter śmierci – zdarzenie to godziło nie tylko w bliską rodzinę, ale także społeczność do której należała dana osoba. Każdy nie tylko umierał publicznie, ale i śmierć każdego była aktem publicznym. Obecnie stara się celebrować i darzyć szacunkiem śmierć osób znanych [5]. W przypadku przeciętnych obywateli stosunek do ich śmierci staje się odwrotnością tego czym był kiedyś. W społeczeństwie współczesnym marginalizuje się śmierć, zostaje ona w kwestii prywatnej niźli publicznej, stara się myśleć o niej i mówić tak jakby w ogóle nie istniała. Śmierć bowiem nie pasuje do współczesnego stylu życia gdzie ceni się rozwój techniki i szczęścia jednostki. Postrzega się ją jako zło, które należy wyeliminować [6]. Jej trwanie wydaje się być hańbą wobec której mamy dwie postawy: pierwsza to postępować tak jakby nie istniała, wygnać ją z życia codziennego. Druga to uznać ją za fakt realny, ale sprowadzić do rozmiarów sprawy mało ważnej, równie pospolitej co koniecznej.
Wcześniej postrzegano śmierć jako akt, nie tylko naturalny ale i czasem piękny, w zależności od okoliczności w jakich następowała – wyniosły, poetycki. W drugiej połowie XIX w. biorąc rzecz dość ogólnie, śmierć przestaje się wydawać zawsze piękna, dostrzega się nawet jej strony budzące odrazę [7]. Śmierć nie tylko wywołuje strach swoim absolutnym negatywizmem, ale budzi wstręt, jak każdy odrażający widok. Staje się nieprzyzwoita, jak czynności fizjologiczne człowieka, wydzieliny ciała. Nieprzyzwoicie jest okazywać ją publicznie. Tworzy się nowy obraz śmierci: śmierci brzydkiej i ukrywanej, bo jest brzydka i brudna[8].Prowadzi to do wyłonienia się do następującego postrzegania śmierci we współczesnym świecie zachodnim jakim jest postrzeganie jej jako choroby. Wpływ na ten sposób myślenia miał przede wszystkim rozwój medycyny. Medykalizacja śmierci wynika z faktu nie akceptowania śmierci jako takiej uznając ją za coś plugawego, obrzydliwego, ostatecznego. W swych badaniach z dziedziny psychologii Freud oraz Abraham analizując społeczne znaczenie śmierci i żałoby przyrównywali je do stanu umysłu jakim jest depresja, czy też fizycznej choroby zakaźnej [9]. Także sam akt długiego chorowania, kończącego się śmiercią uważany jest za proces choroby, którą da się wyleczyć o ile da się znaleźć na nią lekarstwo (analogia do słów filmowego Thomasa Creo). Medykalizacja śmierci przyczynia się do wytworzenia w świadomości czy to chorego czy jego bliskich pewnego rodzaju kłamstwa. W pierwszym przypadku umierający do ostatnich chwil chce wierzyć, że to co się dzieje z jego ciałem jest przejawem choroby, którą da się wyeliminować. Także w przypadku jego bliskich „kłamstwo choroby”, o którym pisze Aries pozwala w pewien sposób nie dopuścić do siebie świadomości o nieuchronności losu. Staje się zatem podstawą oszukiwania samych siebie, jednocześnie wiarą że nie straci się przecież ukochanej osoby, ale i także okłamywaniem samego chorego – podsycanie w nim wiary, że wyzdrowieje…choć finał, może wydawać się nazbyt oczywisty, odsuwa się myśl o nim.
Przekonanie to podsyca nieustający rozwój medycyny, trwający nieprzerywalnie od XIX wieku. Od tamtego czasu wynaleziono wiele lekarstw na choroby, które (biorąc pod uwagę przestrzeń czasu) uznawane były za nie uleczalne. Obniżyło to stopień umieralności społeczeństwa, a także wydłużyło średnią życia. Co więcej nie tylko współcześni ludzie, lecz także naukowcy zdają się być owładnięci obsesją wiecznej młodości, czy nawet nieśmiertelności. Zatem współczesna cywilizacja nie tylko marginalizuje śmierć, lecz stara się ją całkowicie wyeliminować. Póki co śmierć nie udało się to jeszcze nikomu, nadal istnieje wiele chorób wobec których współczesna medycyna jest nadal bezradna. W przypadkach skrajnych, gdy śmierć pacjenta staje się nadchodzącym, nieuniknionym faktem stara się ją załagodzić, by moment odejścia był jak najmniej bolesny dla pacjenta. „Ideałem” (jeśli można tak to określić) współczesnego umierania jest tzw. „śmierć we śnie”, bez bólu [10].
Kolejnym dowodem na tabuizację śmierci jest unikanie rozmów na jej temat. Wspominałam już o traktowaniu jej „jakby nie istniała” w relacjach między chorym i jego bliskimi. Warto zauważyć, że osobami którym stara się zaszczepić wątek śmierci jako definitywnego końca są dzieci. Unika się z nimi rozmów na jej temat, a gdy już musi do tego dojść przedstawia się ją jako moment przejścia ku czemuś lepszemu. Jak pisze Aries: dzieci zostały wyłączone, nie powiadamia się ich albo mówi, że ojciec wyjechał, albo że zabrał go do siebie Jezus. Jezus staje się kimś w rodzaju Świętego Mikołaja, którym starsi nie wierząc w niego posługują się by mówić dzieciom o śmierci [11].
Podobnie przekonanie o tym, że śmierć nie jest ostatecznym końcem, że jest jedynie progiem naszej egzystencji za którym znajduje się lepszy świat pomaga pogodzić się ze śmiercią osobie ciężko chorej, łatwiej jej zaakceptować swój los. Łatwiej jest umierać wiedząc, że uda się do lepszego miejsca, pozbawionego cierpienia, gdzie jest ktoś kto wybaczy nam błędy popełnione w ciągu życia. Pomaga to także jej bliskim, którzy swoją stratę starają się załagodzić tym, że istnieje gdzieś ponad światem miejsce gdzie wszyscy ponownie razem się spotkają.
![]() Copyright © Regency Enterprises / Warner Bros. Pictures |
Postać Izzi Creo uosabia sobą osobę pogodzoną z śmiercią, zdającą sobie właśnie sprawę z faktu, iż śmierć jest jedynie przejściem do kolejnego etapu egzystencji, którą każdy może interpretować dowoli. Z kolei jej mąż – Thomas uosabia sobą wszystkie cywilizacyjne lęki wynikające z faktu istnienia tego stanu; dążność współczesnego społeczeństwa do całkowitego go wyeliminowania.
Także i imię głównego bohatera może być odczytane jako odwołanie się twórców filmu do biblijnego niewiernego Tomasza. Podobnie jak on Thomas Creo jest sceptykiem, naukowcem głęboko wierzącym w możliwości nauki. Zakłada, że jeśli nauce jeszcze nie udało się czegoś osiągnąć nie oznacza to, że nie jest to niemożliwe. Wszak prędzej czy później nauka znajdzie rozwiązanie. Wiara w to założenie przekłada się na jego nadzieje na uratowanie życia żony. Jak przystało na naukowca z krwi i kości wierzy i uznaje jedynie w to co dostępne jest do zbadania za pomocą przysłowiowego szkiełka i oka. Dlatego też odrzuca metafizyczne prawdy które chce mu przekazać jego umierająca żona. Pogodzona ze swym losem, lecz widząca w śmierci pozytywny aspekt stara się go przekazać mężowi. Wg Izzi śmierć to nie koniec lecz początek nowego życia, jest jedynie progiem przez który przejść musimy wszyscy. To śmierć nadaje sens życiu – mając bowiem świadomość śmierci, nasze krótkie życie staje się intensywne, gdyż staramy się w nim doświadczyć tak wiele jak tylko się da. Śmierć przerywa naszą egzystencję, lecz nie jest marnością, końcem definitywnym. Nawet jeśli Boga nie ma, nie ma Nieba gdzie trafić mogłyby nasze dusze to nasze istnienie nie przemija bez echa. Zostaje po nas ślad czy to we wspomnieniach bliskich, czy w naturze z którą w końcu stajemy się jednością. Izzi podczas choroby, bliska śmierci pojęła te uniwersalne prawdy, pogodziła się z nimi. Jej pragnieniem było je przekazać swojemu mężowi – stąd symboliczna powieść, którą pisze z myślą o nim. Ma nadzieję, że w końcu Thomas choć na początku odrzuca, nie chce przyjąć do wiadomości tak oczywistych prawd, to w końcu je zrozumie. Cała historia jest zatem opowieścią o drodze jaką musi przebyć bohater by z niewiernego Tomasza, posiąść wiedzę o życiu jaką posiadła już jego żona. Wiedzę i wiara, której nie zapewni mu żadna ziemska dziedzina wiedzy. Dopiero otwierając swój umysł na uczucia, duchowy (filozoficzny) sposób pojmowania świata jest w stanie stać się oświeconym.
- zob. Leksykon symboli, pod redakcją R. Jarosińskiego (polskie wydanie), Warszawa 1991, hasło: ofiara.
- zob. Mitologia skandynawska w epoce Wikingów, L.P. Słupecki, Kraków 2006, Zakład Wydawniczy >>Nomos<<, s. 25-69.
- zob. Traktat o historii religii, M. Eliade, Łódź 1993, Wydawnictwo Opus, s. 259-313.
- zob. Bohater o tysiącu twarzy, J. Campbell, Poznań 1997, Wyd. Zysk i Sp.
- Człowiek i śmierć, P. Aries, Warszawa 1992, Państwowy Instytut Wydawniczy, s. 549.
- tamże, s.550.
- tamże s. 553 – 559.
- Tamże s. 558.
- Tamże s. 568.
- Tamże s. 575 – 576.
- Tamże s. 565 – 567.
Przypisy:
| 1 | 2 |
Część druga tekstu niebawem
Notka o autorze tekstu:
Marta Dąbrowska - Tegoroczna magister etnologii UŁ. Tytuł pracy magisterskiej: „Przykłady zapożyczeń i wykorzystywania symboliki kulturowej w japońskiej animacji oraz komiksie”. Treść dotyczyła analizy symboliki kulturowej wykorzystywanej w japońskiej popkulturze - na przykładzie mangi (komiksu japońskiego), oraz anime (japońskiej animacji).
Tytuł pracy licencjackiej: „Między Wschodem, a Zachodem – japoński świat w polskim stereotypie”. Treść pracy powstała w oparciu o samodzielnie przeprowadzone badania antropologiczne wśród społeczności japońskich wolontariuszy przebywających w Polsce. Ich tematyka dotyczyła wzajemnych wpływów kulturowych Japonii, oraz krajów Kultury Zachodniej, a także ich skutków.
Szczególne obszary zainteresowań:
- symbolika kulturowa,
- ciało i seksualność człowieka w kulturze,
- antropologia medycyny, oraz tematyka kulturowego postrzegania śmierci,
- historia, oraz szeroko rozumiana kultura krajów takich jak Japonia oraz Finlandia (a także nauka języków tychże krajów),
- kultury i mitologie dawne ( zwłaszcza ludów: skandynawskich, celtyckich, słowiańskich).


